Leatherman: Wybrane modele teraz 20% TANIEJ!

Lista wpisów
Lista wpisów

Ambasadorzy WorkStyle #1: Locals Skateboards. Od zajawki do własnej manufaktury

15.09.2026
#SKATEBOARDING
#DESKOROLKA
#LOKALNE MARKI
#RZEMIOSŁO
#HANDMADE

Deskorolka zaczyna się dużo wcześniej niż na ulicy czy skateparku. Najpierw jest drewno, klej, prasa, maszyny i sporo pracy ręcznej. Trzeba dobrać materiał, nadać mu odpowiedni kształt, wyszlifować powierzchnię i dopilnować każdego detalu. W Locals Skateboards za tym procesem stoi doświadczenie zdobywane nie tylko przy maszynach, ale przede wszystkim na desce.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Manufakturę założył w 2010 roku Mikołaj Baranowski - skater, który zamiast jedynie korzystać z gotowego sprzętu, postanowił nauczyć się tworzyć go samodzielnie. To właśnie od jego historii rozpoczynamy cykl poświęcony ambasadorom WorkStyle

Interesują nas ludzie, którzy znają swoją robotę od środka. Ich początki, codzienna praca, błędy, rutyna i rzeczy, których nie widać na zdjęciu gotowego produktu. Zaglądamy do warsztatów, pytamy o narzędzia, ubrania, które naprawdę sprawdzają się przy pracy, i o to, co właściwie znaczy zrobić coś porządnie.

Na początek - Locals Skateboards. Miejsce, w którym zajawka na deskorolkę z czasem zamieniła się w konkretny fach.

Najpierw była jazda

Zanim Mikołaj zaczął produkować deski, przez lata po prostu na nich jeździł. Dzięki temu znał sprzęt od strony użytkownika i wiedział, czego skater oczekuje od dobrego blatu.

Jak wspominał w wywiadzie dla Skate Nerd, pierwsze próby produkcji podejmował już w 2009 roku. Początki były dalekie od dużej hali produkcyjnej: zaadaptowana piwnica, kilka maszyn, jedna prasa i pierwsze deski robione dla lokalnych znajomych. Wiedzę trzeba było zdobywać samemu, a dostęp do odpowiedniego sprzętu i materiałów był dużo trudniejszy niż dziś.

Jedno to wiedzieć, jak powinna zachowywać się dobra deska. Drugie - umieć zrobić ją od zera. Zadaliśmy Mikołajowi kilka pytań, żeby lepiej poznać początki Locals, stojące za marką podejście oraz to, jak wygląda rozwijanie niezależnego projektu od środka.

– Jak zaczęła się Twoja historia z tym, czym dziś się zajmujesz?

Produkcję blatów deskorolkowych zacząłem w 2010 roku i nieprzerwanie zajmuję się tym do dziś.

Po drugiej stronie gotowej deski

Locals Skateboards produkuje blaty zarówno dla klientów indywidualnych, jak i innych marek deskorolkowych. Gotowa deska to efekt wielu kolejnych etapów: prasowania siedmiu warstw klonu kanadyjskiego, wycinania kształtu na maszynach CNC, obróbki powierzchni i nanoszenia grafiki.

Z zewnątrz widać finalny produkt. W środku zostają godziny przy maszynach, pył, poprawki, powtarzalne ruchy i pilnowanie, żeby kolejna deska wyszła tak, jak powinna.

Dlatego pytamy nie tylko o to, co daje satysfakcję. Równie ważna jest ta mniej efektowna część roboty - codzienność, której zwykle nie widać.

– Co najbardziej lubisz w swojej pracy?

Zawsze fascynowała mnie praca z drewnem - jego struktura i to, że można z niego wykonać dosłownie wszystko. Wygląd, zapach i efekt finalny produktu - to najbardziej lubię w swojej pracy.

– Co jest w niej najtrudniejsze?

Po 16 latach to raczej już rutyna. Wyjątkowo dużo trudności sprawiają mi jednak roszczeniowi klienci. ;)

Dobrze wykonana robota - czyli jaka?

W rozmowie opublikowanej przez Franchising.pl Mikołaj podkreślał znaczenie doświadczenia, praktyki i dokładności. Sam bierze udział w produkcji, a kontrola jakości nie jest osobnym etapem na końcu procesu - odbywa się przez cały czas, kiedy deska przechodzi przez kolejne ręce.

To podejście człowieka, który nie patrzy na produkt wyłącznie z perspektywy właściciela firmy. Nadal wie, jak wygląda praca przy materiale i jak łatwo drobny błąd na jednym etapie może odbić się na efekcie końcowym.

„Dobrze wykonana robota” może brzmieć jak slogan. W warsztacie sprawa jest prostsza: albo jesteś zadowolony z efektu, albo wiesz, że trzeba poprawić.

– Co dla Ciebie oznacza „dobrze wykonana robota”?

Dobrze wykonana robota to taka, z której efektów sam jestem zadowolony i wiem, że lepiej nie mógłbym tego zrobić.

– Czego nauczyła Cię Twoja praca?

Cierpliwości, rzetelności i dokładności.

Rzeczy, po które sięga się codziennie

Warsztat najlepiej poznaje się nie po tym, co stoi na półkach, ale po rzeczach, które naprawdę są w ciągłym użyciu. Narzędziach, bez których trudno zacząć dzień, i ubraniach, które mają przede wszystkim działać.

Nie chodzi więc o pełną listę wyposażenia. Pytamy o rzeczy sprawdzone w praktyce - takie, po które sięga się bez zastanowienia.

– Bez jakiego narzędzia nie wyobrażasz sobie dnia?

Najczęściej używam plotera CNC i szlifierki bębnowej.

Przy pracy z drewnem i maszynami ubranie też nie jest przypadkowym wyborem. Musi być wygodne, wytrzymałe i nie przeszkadzać w ruchu. Dlatego zapytaliśmy Mikołaja o jeden produkt Carhartt, który najlepiej sprawdził się u niego w warsztacie - nie na zdjęciu, tylko podczas normalnego dnia pracy.

– Jaki produkt Carhartt jest Twoim ulubionym / którego używasz najczęściej i dlaczego?

Ogrodniczki overall. Mają dużo kieszonek i są mega wygodne. Przy pracy z maszynami zależy mi też na tym, żeby z przodu nie było niczego, co mogłoby się w nie wplątać.

Poza warsztatem

Locals od początku jest czymś więcej niż samą produkcją desek. Marka działa wewnątrz środowiska, z którego wyrosła - wspiera lokalny skatepark, skaterów i wydarzenia deskorolkowe. Ważną częścią tego podejścia jest też młodsze pokolenie i budowanie lokalnej sceny.

Bo trudno całkowicie oddzielić pracę od zajawki, jeśli firma powstała właśnie dzięki niej.

Na koniec pytamy więc, co zostaje po wyłączeniu maszyn i zamknięciu warsztatu.

– Kiedy nie jesteś w pracy, to gdzie najczęściej można Cię znaleźć? Co lubisz robić w wolnym czasie?

Kiedy nie produkuję desek, zazwyczaj jeżdżę na desce, jeżdżę na motocyklu albo gram na perkusji.

Locals Skateboards nie powstało z biznesplanu. Najpierw była jazda, potem potrzeba zrobienia czegoś po swojemu, a dopiero później lata pracy, które zamieniły zajawkę w fach.

Po szesnastu latach zmieniła się skala, sprzęt i doświadczenie, ale rdzeń został ten sam: drewno, maszyny, dokładność i przekonanie, że gotowy produkt trzeba móc podpisać własnym nazwiskiem.

Mikołaj mówi o cierpliwości, rzetelności i dokładności. I chyba właśnie w tych trzech słowach najlepiej mieści się historia Locals - bez zbędnej filozofii. Robić swoje, znać swój materiał i nie wypuszczać z rąk czegoś, z czego samemu nie jest się zadowolonym.